Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą normalsi

PUNKT PO PUNKCIE I W PODPUNKTACH / Summertime madness

>>POSTAW KAWĘ<<<   Punkt po punkcie i w podpunktach, czyli wzorowany* dziennik wewnętrzno-zewnętrzny, publikowany na bieżąco oraz z dala od społecznościówek * [NA PUNKTY] / Wojciech Albiński 2024 08 16. Zastanawiam się, czy wpisuję się w definicję Wojtka Albińskiego (twórcy pierwowzoru) nt. "ludzi kradnących kropkę z nad i". Jeśli tak jest - to  mogę już chyba składać wielokropki. 17. Z E. na rowerze, czyli spacer na siedząco. Wpierw szybki fix opon, potem tuczenie oponek na brzuszkach (pizza tutto bene!). Stoję w bramie i moknę. Patrzę jak mokną ruiny - a na słuchawkach słucham o życiu w ruinie. "Pochodzę z miejsca, gdzie nie ma drugiej szansy - i jakbyś tego nie zwał, to zawsze będą slumsy". Wieczór rodzinny u taty, choć to właściwie niespodzianko-przypadek. 18. Na trasie: mgły nad kotliną. Na szlaku: prawie zapaść pod Śnieżnikiem. Późnym wieczorem odstawiam auto zastępcze - i raczej tracę przytomność, zamiast zasnąć. Hell yeah, so pretty inten...

PUNKT PO PUNKCIE I W PODPUNKTACH / Pozdrowienia z otchłani

>>>POSTAW KAWĘ<<<   Punkt po punkcie i w podpunktach, czyli wzorowany* dziennik wewnętrzno-zewnętrzny, publikowany na bieżąco oraz z dala od społecznościówek * [NA PUNKTY] / Wojciech Albiński   2024 07 16. Dziś po dwutygodniowym okienku znowu wyszły "Punkty" Wojtka Albińskiego. Zdecydowałem, że będę wspominał o oryginale i protoplaście moich 'Punktów' - w każdym 1-ym punkcie kolejnych punktów. Tak zdrapałem zdrapkę, że zdrapał się też kod konkursowy, który miał zmienić moje życie. Znaczy się nie zostanę surferem. Nowa biedra w polu na wykończeniu, jeszcze dorobią parking. Póki co brodzili w błocie - jak w 1670. Mnie uczyli, że budowę zaczyna się od parkingu (bo bagno jest dla świń). Lata 30-e w życiu człowieka to czas, w którym najlepszym kolegą najczęściej jest własny staruszek. 17. Chyba powinienem być dumny, że "Elegia dla bidoków" to jedna z nielicznych książek, której nie byłem w stanie przeczytać do końca. Ani nawet do połowy - bo ...