Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą tożsamość

POEZJE / "Tryptyk helleński" - Ukrainie

Fot. Hanna Balan / unsplash.com >>>POSTAW KAWĘ<<< Szacowne osoby odwiedzające i czytające niniejszy blog. Z okazji zbliżających się świąt, autor życzy wszystkim spokojnych i ciepłych świąt. Chciałbym jednak, abyśmy spożywając wspólne posiłki w naszych wygodnych domach, pamiętali przy tym o wszystkich tych, którzy takiego komfortu nie mają (np. tkwią w tym czasie w okopach na froncie lub spędzają ten czas na emigracji). Ukraina walczy z rosyjskim okupantem - więc sława Ukrainie (a Putin chujło, więc do wora i do jeziora)! Z tego też powodu publikuję zbiór wierszy, które dedykuję walczącej Ukrainie oraz wszystkim jej mieszkańcom (również tym, którzy z różnych względów w tej walce nie uczestniczą). Dziękuję również koleżance z naszego Dojo - Darii z Krymu - za inspirujące rozmowy o tożsamości i współczesności (thank You, Daria of Crimea, for inspiring talks and photos from Your homeland). Zbiorek wierszy nosi tytuł "Tryptyk helleński" - i nawiązuje do "Woj...

POEZJE / Utwory konkursowe

>>>POSTAW KAWĘ<<< Poeci są nieuznawanymi prawodawcami świata. Percy Bysshe Shelley Krótkie zdania długo się pisze. Zyta Rudzka Pozostaje słowo i jego wysiłek. Wojciech Bonowicz Wziąłem udział w  VI Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Mariana Jachimowicza -  zamieszczam więc wszystkie utwory, które mnie tam reprezentowały (jury przewodniczył znany i czynny literat, p. Karol Maliszewski, pochodzący zresztą z Sudetów). Z satysfakcją informuję, iż jeden z moich wierszy otrzymał w konkursie wyróżnienie (wiersz pt. "Detox"). Tworzenie poezji to zadanie o skali trudności odwrotnie proporcjonalnej do objętości textu. Czyli cholernie trudne - zwłaszcza dla "brutalnego prozaika", jak zapewne określiłby mnie nieodżałowany Franek Przybyłowski (wałbrzyski pisarz, laureat turnieju poetyckiego "O lampkę górniczą"). Bo jeśli człowiek tworzący prozę bierze się za poezję, to łatwo nie spełnić przykazań sformułowanych przez Milana Kunderę w "Najwyższ...

FELIETON / Grabiąc

  >>>POSTAW KAWĘ<<< Kiedy mam wszystkiego dosyć, wkładam do kieszeni przewodnik do oznaczania roślin i parę kanapek i jadę na South Shore na Staten Island powłóczyć się trochę po jednym ze starych cmentarzy. Niezmiennie z jakiegoś nieznanego mi powodu, po godzinie, którą spędzam na jednym z tych cmentarzy, oglądając nagrobki, odczytując napisy, identyfikując kwiaty, płosząc króliki z zarośli i rozmyślając o końcu, który czeka mnie i nas wszystkich, poprawia mi się humor i w całkiem dobrym humorze ruszam na długi spacer. Joseph Mitchell W geście solidarności ze zmarłymi (każdy z nas kiedyś będzie martwy) poszedłem na cmentarz. Uwielbiam cmentarze, choć w kraju między Odrą, Wisłą i Bugiem – głównie te opuszczone i zapomniane (czyli ewangelickie, żydowskie i inne). Odkąd pamiętam, podobały mi się bowiem nekropolie z prawdziwego zdarzenia, które są praktycznie ‘małymi miastami’ (jak Père-Lachaise ), lub też przypominają pozostałość jakiejś odległej cywilizacji (jak...

NA MARGINESIE / "Sudeckość" Zbigniewa Piotrowicza

  Sudeckość / Zbigniew Piotrowicz wydawnictwo Stapis, cykl Literatura Górska na Świecie, Katowice 2022 r. fot. materiały dystrybutora >>>POSTAW KAWĘ<<< To, co wielkiego w Tobie tkwi, Wy, góry świata bliskie mi. Burza, która przerywa Twoją noc, W niej jest demonów wielka moc. Temuś Ty obcy, ten brat zaś – A prawdą Twoją dawna baśń. I wielką siłą milczenie Twe, Wściekle powala lasy, pnie. Z pokorą znosisz zimowy śnieg, Dla nas to zbytek łaski jest. A jednak nie złamiecie nas: Śmiejemy się Wam prosto w twarz. Gerhart Hauptmann (tłum. P. Wiater ) Kilka luźnych reflexji po lekturze książki. Pierwsza jest taka, że książka ta ‘przeczytała’ się właściwie jednym tchem (choć na dwie sesje). Czułem się bowiem przy tym, jakbym siedział z p. Zbyszkiem przy jednym stole i brał udział w kominkowej gawędzie (w dodatku u niego w kuchni, lub winiarni). Wprawdzie jest to jedna z wielu pozycji o właściwie braku jakiejś przewodniej ‘linii melodycznej’ – c...